UOKiK uzbraja się w „oczy” sztucznej inteligencji. Przełomowy przetarg z końca 2025 roku Polski organ antymonopolowy wchodzi w rok 2026 z nową, potężną technologią. Dokumenty przetargowe z listopada 2025 roku potwierdzają, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nie ogranicza się już tylko do analizy tekstu umów. Dzięki modelom VLM urzędnicy będą automatycznie skanować to, jak wyglądają sklepy internetowe.
Jeszcze do niedawna cyfryzacja nadzoru nad rynkiem kojarzona była głównie z szybkim wyłapywaniem słów kluczowych w regulaminach. Jednak najnowsze działania Urzędu, widoczne w Biuletynie Informacji Publicznej, wskazują na zmianę paradygmatu. Celem nr 1 stała się walka z manipulacyjnymi interfejsami (ang. dark patterns) przy użyciu technologii, która naśladuje ludzki wzrok.
Listopadowy przełom: AI, która widzi (VLM)
Kluczowym elementem tej układanki jest postępowanie przetargowe, o którym informacje pojawiły się w listopadzie 2025 roku. Dotyczyło ono opracowania i wdrożenia systemu opartego na modelach VLM (Vision-Language Models) oraz LLM. To skok technologiczny, który wyprowadza polski urząd na pozycję jednego z liderów cyfrowego nadzoru w Europie.
Zastosowane modele VLM to zaawansowana odmiana sztucznej inteligencji, która potrafi przetwarzać i rozumieć jednocześnie obraz oraz tekst. W przeciwieństwie do tradycyjnych programów, VLM "widzi" stronę internetową tak jak człowiek – rozpoznaje kolory, układ graficzny, wielkość przycisków oraz ich relację do treści tekstowej. W praktyce oznacza to, że nowy system UOKiK nie da się oszukać prostym trikom. Jeśli przycisk oznaczający rezygnację z usługi będzie napisany jasnoszarą czcionką na białym tle, a przycisk zakupu będzie jaskrawy i pulsujący – system zidentyfikuje to jako próbę wizualnej manipulacji, a nie tylko jako fragment kodu strony.
Od czytania umów do analizy UX
Droga do tego wdrożenia była konsekwentna. Wcześniej, w latach 2024–2025, UOKiK z sukcesem testował i wdrażał narzędzia oparte na czystym tekście, służące do wyłapywania klauzul niedozwolonych. Tamte systemy drastycznie skróciły czas pracy prawników, "przeczesując" tysiące stron wzorców umownych w poszukiwaniu nielegalnych zapisów.
Listopadowe zamówienie z 2025 roku to jednak wejście na poziom wyżej – w sferę User Experience (UX). Urząd zdaje sobie sprawę, że współczesny konsument rzadziej pada ofiarą zapisu w regulaminie, a częściej – podchwytliwie zaprojektowanej ścieżki zakupowej. Mowa tu o tzw. dark patterns, czyli zwodniczych interfejsach celowo zaprojektowanych tak, aby wykorzystywać błędy poznawcze konsumentów. Ich zadaniem jest skłonienie użytkownika do niezamierzonego działania, takiego jak wyrażenie zgód marketingowych, dłuższe pozostanie w subskrypcji lub nieświadome dodanie produktów do koszyka.
Co to oznacza dla przedsiębiorców w 2026 roku?
Wdrożenie systemu opartego na VLM/LLM oznacza koniec ery "ręcznego" przeszukiwania internetu przez inspektorów. Nowe narzędzie pozwoli na masowe audyty wizualne, podczas których system będzie mógł "odwiedzić" setki sklepów w ciągu godziny, wykonując zrzuty ekranu i oznaczając podejrzane elementy interfejsu (np. fałszywe liczniki czasu sugerujące pilność promocji). AI zauważy również ukryte opcje, np. jeśli proces anulowania subskrypcji będzie wymagał nieproporcjonalnie wielu kliknięć w porównaniu do jej założenia.
Dowody w postaci analizy wizualnej generowanej przez AI będą podstawą do szybszego formułowania zarzutów i żądania wyjaśnień od przedsiębiorców. Rok 2026 w polskim e-commerce upłynie zatem pod znakiem wielkiego "sprzątania" interfejsów. Firmy, które opierały swoją sprzedaż na dezorientowaniu klienta, muszą liczyć się z tym, że cyfrowy wzrok UOKiK właśnie stał się znacznie ostrzejszy.