Najwięksi operatorzy prywatnej opieki zdrowotnej – Medicover, Lux Med i Enel-Med – znaleźli się pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznika Praw Pacjenta. Jak ustalił portal RynekZdrowia.pl, instytucje wspólnie analizują, czy praktyka różnicowania terminów wizyt w zależności od formy płatności nie narusza praw pacjentów i konsumentów.

Skargi pacjentów na dostępność lekarzy

Problem po raz pierwszy nagłośniono w grudniu ubiegłego roku, gdy UOKiK potwierdził, że otrzymuje skargi od pacjentów. Wynikało z nich, że osoby posiadające abonamenty medyczne miały znacznie gorszy dostęp do specjalistów niż pacjenci opłacający wizyty jednorazowo.

Dodatkowe światło na sprawę rzucił wpis Bartłomieja Jojczyka, który w mediach społecznościowych opisał własne doświadczenia. Jak relacjonował, mimo braku wolnych terminów dla abonamentowców w aplikacji Medicover, te same wizyty były dostępne w systemie sprzedaży online – ale wyłącznie dla pacjentów gotowych zapłacić 350 zł za jednorazową wizytę.

- Nie kwestionuję faktu, że komercyjna oferta może funkcjonować równolegle z abonamentową, ale mam poważne wątpliwości, czy ograniczanie dostępności terminów pacjentom abonamentowym jest uczciwe i transparentne - napisał Jojczyk.

Analiza wzorców umownych i algorytmów

Jak podaje Rynek Zdrowia, obecnie UOKiK analizuje dokumenty i odpowiedzi przesłane przez sieci medyczne. Postępowanie sprawdza, czy przedsiębiorcy nie stosują klauzul niedozwolonych w umowach i czy nie dochodzi do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Eksperci zwracają też uwagę na możliwość wykorzystywania algorytmów komputerowych, które automatycznie przypisują pacjentom różne terminy wizyt w zależności od kryteriów - np. rodzaju wykupionej usługi, stanu zdrowia czy wieku. Jeżeli pacjenci nie są o tym informowani ani nie mają prawa odwołania, mogłoby to stanowić naruszenie przepisów RODO.

Sieci medyczne bronią się

Przedstawiciele placówek przekonują, że dostęp do lekarzy zależy od wielu czynników – stanu zdrowia pacjenta, wskazań medycznych czy potrzeby kontynuacji leczenia. Podkreślają także, że wizyty opłacane jednorazowo są zwykle wybierane przez osoby spoza abonamentu, które w pełni pokrywają koszt konsultacji i ryzyko wyboru lekarza.

Co dalej?

Na razie nie wiadomo, czy działania UOKiK zakończą się wszczęciem formalnego postępowania wobec sieci. Zarówno urząd, jak i Rzecznik Praw Pacjenta zapowiadają dalszą analizę, która ma wyjaśnić, czy pacjenci abonamentowi są traktowani zgodnie z prawem i zasadami uczciwej konkurencji.

Sprawa może mieć poważne konsekwencje dla całego rynku prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce – szczególnie w kontekście przejrzystości systemów rezerwacyjnych i równego dostępu do lekarzy.