W niemieckim mieście Ratyzbona rozpoczął się wczoraj (20.02.2025) proces przeciwko osobom odpowiedzialnym za działalność firmy Handwerker-Engel, która przez lata miała wykorzystywać osoby znajdujące się w nagłej potrzebie, łącząc ich z niekwalifikowanymi i znacznie zawyżonymi cenowo usługami rzemieślniczymi.

Przesadne opłaty i liczne przypadki oszustw

Według prokuratury, firma Handwerker-Engel miała uczestniczyć w ponad 200 przypadkach oszustw na terenie całych Niemiec. Do przykładów zawyżonych opłat należą m.in. 555 euro za otwarcie zamka w drzwiach w ciągu kilku sekund, 1725 euro za udrożnienie toalety, 910 euro za usunięcie gniazda os oraz 2000 euro za wymianę siedmiu bezpieczników.

Zarzuty: oszustwo na szeroką skalę i lichwa

Prokuratura stawia oskarżonym zarzuty oszustwa na skalę przemysłową oraz lichwy. W sprawie oskarżono czterech mężczyzn i jedną kobietę, a głównym oskarżonym jest 56-letni mieszkaniec Ratyzbony, który miał kierować siecią powiązanych firm.

Manipulacja klientami przez strony internetowe i call center

Model działania firmy polegał na wykorzystywaniu specjalnie zaprojektowanych stron internetowych, sugerujących, że klienci kontaktują się z lokalnymi rzemieślnikami. W rzeczywistości dzwoniący był kierowany do call center w Ratyzbonie, gdzie pracownicy mieli za zadanie ukrywać rzeczywisty adres firmy oraz unikać podawania cen usług. Wewnętrzne dokumenty ujawniają, że pracownicy byli szkoleni w technikach unikania odpowiedzi na pytania o ceny.

Niekompetencja i zawyżone rachunki

Prace rzemieślnicze były realizowane przez współpracujących z firmą, często niekwalifikowanych wykonawców, którzy pobierali opłaty sięgające pięcio- a nawet siedmiokrotności standardowych cen. W jednym z przypadków klient za czyszczenie kanapy, które zwykle kosztuje 240 euro, został obciążony kwotą 2847 euro, a usługa została wykonana wadliwie. Klienci często byli zmuszani do płatności gotówką lub kartą od razu po wykonaniu usługi.

Zyski oskarżonych kosztem oszukanych klientów

Według prokuratury oskarżeni czerpali bezpośrednie korzyści finansowe z zawyżonych rachunków. Za każde zlecenie przekazywane współpracownikom otrzymywali prowizję sięgającą nawet 50% uzyskanej kwoty. Klauzule w umowach z rzemieślnikami zabraniały stosowania wygórowanych cen, jednak zdaniem śledczych oskarżeni świadomie ignorowali te zapisy i akceptowali nieuczciwe praktyki.

Proces może potrwać do października

Proces w Ratyzbonie może potrwać nawet do października, gdyż sąd planuje przesłuchanie świadków w ponad 200 przypadkach oszustw. Sprawa ma kluczowe znaczenie dla ochrony konsumentów w Niemczech i ujawnia skalę problemu nieuczciwych praktyk w branży rzemieślniczej.