Trwają przetasowania u amerykańskiego potentata technologii AI. OpenAI usilnie pracuje nad strukturą i składem nowego zarządu, ale bez inwestorów z Microsoft.
Reuters i The Information podają, że nie zobaczymy w najbliższym czasie największych zwolenników OpenAI w zarządach firmy. Nowy zarząd ma również wystrzegać się udostępniania miejsc w zarządzie sponsorom zewnętrznym. Głównie Microsoftowi, a także Thrive Capital i Khosla Ventures. Jak podają informację, takie podejście do sprawy ma zapewnić bezpieczeństwo technologii. OpenAI nad wyraz bardziej sobie ceni bezpieczeństwo sztucznej inteligencji niż pogoń za zyskami inwestorów.
Microsoft z założonymi rękami w OpenAI...
Microsoft, który zainwestował ponad 10 miliardów dolarów w OpenAI, będzie musiał obejść się smakiem, gdyż miejsc w zarządzie nie dostanie. Całą sprawę komentuje dla Reutersa Thomas Hayes, prezes Great Hill Capital. - Biorąc pod uwagę poziom inwestycji Microsoftu, „bierne siedzenie” nie byłoby w interesie firmy. - zaznacza.
Skład nowego zarządu i wielkie aspiracje Microsoftu
Nowy zarząd Open AI początkowo ma składać się z byłego sekretarza skarbu Larry'ego Summersa, byłego współdyrektora generalnego Salesforce Breta Taylora i założyciela Quora Adama D'Angelo. Nowy zarząd z czasem ma zostać powiększony do dziewięcioosobowego składu.
Całą sytuację próbuje ugrać na swoją korzyść Satya Nadella dyrektor generalny Microsoftu. Mówi on śmiało i otwarcie o możliwości objęcia przez jego firmę zarządu OpenAI. Ponadto w wywiadzie dla dziennikarki Kary Swisher stwierdził, że to z pewnością kiedyś nastąpi. - W pewnym sensie to przekroczymy, jeśli tak się stanie, ale myślę, że będziemy musieli się upewnić, że nasze interesy są solidne. - mówi prezes Microsoft.



