Technologia może służyć ludziom lub ich degenerować. Na studiach interesowały mnie zazwyczaj książki ukazujące dystopijne wizje społeczeństwa "idealnego", których każdy segment życia był w jakiś sposób kontrolowany. Lubiłem także Wiliama Gibsona i jego trylogię ciągu, która jako pierwsza ukazywała cyberpunkowy świat przyszłości. Dzisiaj czarne wizje z książek się ziszczają, Kim Dzong Un śledzi społeczeństwo za pomocą AI, a Elon Musk świętuje w raz z Neuralink pierwszy implant w ludzkim mózgu. Jednakże zostawmy na dzisiaj Muska w spokoju i zajmijmy się tematem dyktatur.

Koreańscy hakerzy w gotowości

Korea Północna mimo międzynarodowych sankcji stara się cały czas pozyskiwać najnowsze technologie. Działania wschodniej dyktatury bada dokładnie Hyuk Kim z Centrum Badań nad Nieproliferacją Jamesa Martina. Naukowiec zwraca uwagę na kilka istotnych aspektów wykorzystania AI przez Koreę Północną.

- Ostatnie wysiłki Korei Północnej w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji/uczenia maszynowego oznaczają strategiczną inwestycję mającą na celu wzmocnienie gospodarki cyfrowej. - pisze Hyuk Kim w raporcie.

Bacznie poczynania północnej dyktatury bada agencja wywiadowcza w Seulu. Jakiś czas temu poinformowała ona o tym, że wykryła działalność północnokoreańskich hakerów, korzystających z GenAI do wyszukiwania celów. Służby obecnie monitorują pilnie tę sprawę.

Korea Północna także w 2013 roku założyła swój własny Instytut Badań nad Sztuczną Inteligencją, który silnie bada tę technologię. Chociażby podczas Covid-19 dyktatura korzystała z AI do tworzenia modelu oceny społeczeństwa pod względem poprawności noszenia maseczki. Sztuczna inteligencja w Korei Północnej jest badana także pod kątem bezpieczeństwa reaktorów jądrowych.

Dyktatura także bada tak zwany program symulacji gier wojennych korzystający z uczenia maszynowego. Ma on na celu lepsze rozumienie środowiska operacyjnego i zwalczanie rzekomych przeciwników. Brzmi to bardzo niepokojąco.  

AI z rozumem Putina

Nad sztuczną inteligencją pracują także usilnie Rosjanie, którzy ostatnio opracowali model GigaChat, który ma być odpowiedzią na zachodni ChatGPT. Jednakże sztuczna inteligencja wyprodukowana przez Sbierbank to tak naprawdę czysty Putin w technologicznej skórze.

Działanie sztucznej inteligencji zależy od zbioru danych treningowych i odzwierciedla specyfikę kraju pochodzenia. Zatem w „mózgach” rosyjskiego GigaChatu oraz zachodniego ChatGPT istnieją różne obrazy świata, różne rozumienie tego, co jest dobre, a co złe. Bardzo ważne jest, aby stosować modele, które odpowiadają uniwersalnym, globalnym wartościom, ale i oczywiście naszym własnym interesom narodowym. - mówi premier Rosji Michaił Miszustin.

Rosja przewiduje do końca tej dekady przeznaczyć na rozwój AI 10 bln rubli, czyli aż 6 proc. PKB.