Inszury, znana z głównie afery sponsoringowej polskiej reprezentacji w piłce nożnej, wydaje się być teraz w ślepej uliczce. Nie tylko strona internetowa nie działa, ale również numer call center jest nieaktywny. Informacje te, połączone z brakiem oficjalnego komunikatu od przedstawicieli firmy, nasuwają podejrzenia o możliwym końcu działalności.
Historia Inszury była pełna kontrowersji. Wprowadzenie na rynek poprzedziła wpadka wizerunkowa związana z umową sponsorską z Polskim Związkiem Piłki Nożnej (PZPN), co nie pomogło w budowaniu pozytywnego obrazu marki. Dodatkowo, firma zanotowała sporą wpadkę, gdy okazało się, że na mecz Polska-Mołdawia poleciał były działacz piłkarski Mirosław Stasiak, skazany za korupcję. Inszury twierdziła, że Stasiak nie był przez nią imiennie zapraszany, lecz był osobą towarzyszącą jednego z zaproszonych gości.
Problemy Inszury nie kończą się na wizerunku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że firma nie osiągnęła oczekiwanych wolumenów sprzedaży. Dodatkowo, z rejestru KNF wynika, że choć Inszury posiada pełnomocnictwa od kilkunastu ubezpieczycieli, część z nich w ogóle nie rozpoczęła współpracy dystrybucyjnej z podmiotem, a inni notowali śladowe poziomy sprzedaży.
Za serwisem inszury.pl stoi spółka Polska Media Ubezpieczeniowe, założona przez Grzegorza Krupę i Konrada Kubika. Ten drugi jest prezesem spółki Ogólnopolski Serwis Ubezpieczeniowy Inszury.pl, który prowadzi właśnie działalność pośrednictwa ubezpieczeniowego. Istnieje jednak kilka innych podmiotów powiązanych z Polskimi Mediami Ubezpieczeniowymi, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Przedstawiciele Inszury nie udzielili jeszcze oficjalnego komentarza dotyczącego obecnej sytuacji i przyszłości firmy.



