Prezes UOKiK[1] postawił dziś zarzuty wobec spółki Polkomtel, operatora sieci Plus, zarzucając jej naruszanie zbiorowych interesów konsumentów oraz stosowanie niedozwolonych postanowień umownych w ofertach telefonii na kartę. Kluczowe zarzuty dotyczą m.in. pobierania opłat za utrzymanie numeru w sieci bez odpowiedniej podstawy prawnej, jednostronnych podwyżek cen oraz niepełnej informacji o warunkach usług na opakowaniach starterów. W przypadku potwierdzenia zarzutów, spółce grozi kara do 10 % obrotu.
Opłata za utrzymanie numeru – czy to zgodne z zasadami?
Według UOKiK, oferta telefonii na kartę ma opierać się na swobodzie korzystania z usługi oraz wyborze kwoty doładowania przez konsumenta – klient kupuje określoną wartość i dysponuje nią według potrzeb. Tymczasem Polkomtel – zdaniem Urzędu – wprowadził dodatkową opłatę za utrzymanie numeru w sieci. Najpierw była to opłata za brak aktywności w wysokości 3 zł, potem zastąpiona opłatą 5 zł. Aby jej uniknąć, zaś klient musiał wykonać określone działania – np. wykonać połączenia, wysłać SMS/MMS lub wykorzystać pakiet danych na łączną wartość co najmniej 5 zł. UOKiK podkreśla, że obowiązek utrzymania numeru leży po stronie przedsiębiorcy, a nie konsumenta. Opłata ta – jak stwierdzono – przypomina karę umowną za niepełne korzystanie z usług. W skali roku może to oznaczać opłatę nawet około 55 zł.
Jednostronne zmiany warunków i ukryte koszty
Urząd zwraca także uwagę na inne praktyki zarzucane Polkomtela. Spółka miała m.in. jednostronnie podwyższyć stawki za minutę połączenia oraz krajową wysyłkę SMS i MMS w wielu taryfach „na kartę”. Zmiany te objęły również środki już zgromadzone przez klientów na kontach. Co więcej, konsumenci, którzy zawarli umowy przed 6 lutym 2023 r., nie otrzymali treści proponowanych zmian umownych ani[2] odpowiedniej podstawy prawnej do jednostronnej modyfikacji cenników czy regulaminów.
Równie istotne – podczas zakupu startera klient nie był wyraźnie informowany o istnieniu opłaty za utrzymanie numeru. Na opakowaniach taryf takich jak „Plus Elastyczna na Kartę”, „Prosto na Kartę” czy „Giga Plus” nie zamieszczono informacji o tej opłacie. Konsument miał dowiedzieć się o niej dopiero po rozpakowaniu startera i zapoznaniu się z jego wnętrzem. Według UOKiK takie działanie uniemożliwia klientowi realną ocenę opłacalności oferty i porównanie jej z warunkami konkurencji.
Co dalej? Konsekwencje oraz opinie stron
Jeśli zarzuty się potwierdzą, Polkomtel może zostać obciążony karą sięgającą do 10 % obrotu za każdą z zakwestionowanych praktyk oraz za stosowanie niedozwolonych postanowień umownych. W komunikatach medialnych spółka poinformowała, że nie komentuje na razie trwającego postępowania.
Dla konsumentów sprawa ma znaczenie praktyczne: może to oznaczać konieczność zweryfikowania własnej taryfy „na kartę”, sprawdzenia, czy w regulaminie lub cenniku widnieje opłata za utrzymanie numeru oraz czy zostali poinformowani o wszystkich warunkach przed zakupem. Z kolei dla rynku telekomunikacyjnego jest to sygnał, że regulator uważnie przygląda się praktykom operatorów w segmentach przedpłaconych oraz warunkom, które mogą być uznane za ukryte koszty.
Kontekst i znaczenie dla rynku
Sprawa Polkomtela wpisuje się w szerszy trend w sektorze telekomunikacyjnym, gdzie regulatorzy coraz częściej zwracają uwagę na oferty typu „na kartę” pre-paid – segment, który z racji swojej prostoty i elastyczności ma zapewniać klientowi większą swobodę. UOKiK już wcześniej postawił zarzuty także innym operatorom, takim jak P4 Sp. z o.o. (brand Play) czy Orange Polska S.A.. Czy oznacza to nadchodzące zmiany w sposobie oferowania usług pre-paid? Regulacje mogą się zaostrzyć, co może skłonić operatorów do rewizji swoich taryf i warunków. Dla klientów może to przynieść większą przejrzystość ofert, ale też podwyższone koszty – jeśli operatorzy zdecydują się na bardziej „uczciwe” konstrukcje cenowe.