LPP S.A to wiodąca spółka na Polskim rynku, jej akcje notowane są w Wig20 (indeksie 20 największych spółek w Polsce). Zajmuje się szeroko pojętą produkcją odzieży - od podstaw (projektowania) aż po sprzedaż pod wieloma markami m.in. Reserved, Cropp, House, Mohito czy Sinsay. Dla przedsiębiorstw w branży odzieżowej kluczowe jest zaufanie klientów, często nawet bardziej niż w innych sektorach. W momencie gdy np. podpisujemy umowę na dostawę prądu, to kierujemy się głównie ceną - mniej klienta interesuje, czy prąd dostarczy mu Tauron, czy PGE (Polska Grupa Energetyczna). Rynek odzieżowy jest jednak wypełniony konkurencją po brzegi, a klienci przywiązują się do marki, ufając jej jakości i trwałości. Najważniejsze jest jednak podążanie za obecną modą. Tutaj LPP zajmuje dominującą pozycję w Polsce, jednocześnie prowadząc ekspansję zagraniczną. To co jednak amerykańska firma Hindenburg Research pokazała, nowy cień nad polską firmę.

Amerykańskie przedsiębiorstwo twierdzi, że LPP tylko pozornie wycofało się z Rosji

Opinią publiczną wstrząsnęły szczegóły raportu, które sugerują m.in., że LPP wysyłało swoje towary do Kazachstanu o zdecydowanie wyższej wartości, niż wynikałoby z ogólnej działalności w tym kraju. Jak podaje portal Bankier.pl cytując najważniejsze wnioski raportu: "Dane dotyczące importu i eksportu pokazują, że w 2023 r. LPP wysłało do swojej kazachskiej spółki zależnej towary o wartości około 755 mln USD, mimo że Kazachstan stanowił tylko 1 proc. sklepów stacjonarnych LPP". Zarzut dotyczy tego, że spółka miała wykorzystywać inne spółki (fasadowe), które miały umożliwiać dalszą sprzedaż w Rosji.

LPP momentalnie odniosło się do stawianych zarzutów

Co ciekawe - sama spółka w całości zaprzecza stawianym tezom w raporcie. Jak podaje Bankier.pl publikując oświadczenie LPP: "raport przygotowany przez Hindenburg Reasearch jest elementem przygotowywanego od 5 miesięcy zorganizowanego ataku dezinformacyjnego obliczonego na spadek kursu akcji Grupy LPP. O sprawie poinformowaliśmy wcześniej Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Krajową Agencję Skarbową". Oczywiście cały piątek to była seria oświadczeń polskiej spółki, która tłumaczyła jej zdaniem fałszywość stawianych zarzutów. Niewątpliwie w ciągu najbliższych kilku dni doświadczymy kolejnych informacji.

Dlaczego takie zarzuty są tak bardzo niebezpieczne?

W dobie wojny za naszą wschodnią granicą, Polska od początku jawi się jako sojusznik walczącej Ukrainy. W Polsce mamy mnóstwo uchodźców wojennych, którzy przecież też kupują ubrania. Spółka, której zarzuca się dalszą sprzedaż w Rosji, jest narażona na swoiste potępienie przez opinię publiczną. Wśród obywateli (pomijając obecną politykę wobec Ukrainy) wciąż widać bardzo negatywne nastroje do Rosji jako agresora. Nie będziemy tutaj w żaden sposób rozstrzygać oczywiście, kto ma rację. Pewne jest natomiast to, że raport Hindenburg Research jest prawdziwą anty-reklamą dla polskiej spółki.