TikTok – czy użytkownicy stracą do niego dostęp w imię polityki?

TikTok jest aplikacją, która umożliwia oglądanie krótkich filmów. Jednak jej struktura własnościowa budzi obawy wśród zachodnich rządów.

Popularność serwisu internetowego w ostatnich latach wzbudza wręcz podziw. Liczba użytkowników jest już na granicy miliarda, w Polsce zaś mówimy o wielu milionach. Niezliczona rzesza twórców wypromowała się dzięki aplikacji. Ile nowych pomysłów, tyle sprzedanych produktów. Sposobów na wykorzystanie TikToka jest niezliczenie wiele. Korzystają na tym przedsiębiorstwa, indywidualni twórcy, politycy i influencerzy. Aplikacja może pomóc w promocji marki i produktu – wszystko zależy jak się zaprezentujemy. Za tymi wspaniałymi zaletami kryje się też polityka, która rzuca solidną dawkę mroku.

Z pozoru niewinna aplikacja przedmiotem walki mocarstw

Cały problem polega na tym, że właścicielami aplikacji TikTok jest ByteDance – chińskie przedsiębiorstwo. Jak każda korporacja pochodząca z “fabryki świata” nosi na sobie znamię polityki. Podobne kontrowersje wywołuje w państwach zachodnich chociażby Huawei, na które nieustannie są nakładane sankcje i kary. Dotyczą one głównie transferu technologii, gdyż władze w USA nie chcą, by dostała się ona w niepożądane ręce. W przypadku TikToka problem jest nieco inny – dotyczy przede wszystkim prywatności i ochrony danych użytkowników. Co więcej, władze Federalne już rok temu podjęły decyzję o zakazie korzystania z aplikacji przez urzędników państwowych. Jak podaje portal CyberDefence24 – sankcje obejmowały trzy instytucje – ministerstwo obrony USA, amerykańska administracja ds. usług (GSA) oraz agencja kosmiczna NASA. Również władze stanowe niejednokrotnie chciały ograniczać, bądź nawet częściowo zakazywały korzystania z aplikacji.

Czy Stany Zjednoczone pójdą krok dalej?

Teraz zasadne wydaje się pytanie, czy zakaz zostanie upowszechniony. Obawy wśród sympatyków serwisu budzi ten fakt od dawna. Jednak z każdym miesiącem zakaz wydaje się coraz bliżej wejścia w życie. Jak podaje serwis Reuters: “Izba Reprezentantów USA planuje głosować we wtorek lub środę przyszłego tygodnia nad ustawą ograniczającą TikTok po tym, jak w czwartek komisja energii i handlu jednomyślnie zatwierdziła to rozwiązanie. Prezydent Joe Biden zapowiedział w piątek, że podpisze ustawę, która da chińskiej firmie ByteDance około sześciu miesięcy na zbycie popularnej aplikacji TikTok do krótkich filmów“. Co prawda oznacza to, że jeśli właściciel pozbędzie się udziałów i sprzeda TikTok’a np. zachodniemu kapitałowi, będzie on w pełni legalny w USA. W praktyce nie ulega wątpliwości, że Chińczycy nie będą chcieli się pozbywać aplikacji, ewentualnie będą szukać wyjścia bocznymi drzwiami.

A co z TikTok’iem w Europie?

Teraz najważniejsza dla nas kwestia – czy zakaz ten dotrze do Europy? Na to pytanie ciężko na ten moment odpowiedzieć, gdyż sytuacja nabiera dynamiki z dnia na dzień. Od dłuższego czasu politycy i instytucje unijne debatują nad ograniczeniem a nawet pełnym zakazem. Pewne jest natomiast to, że jeśli USA wykonają ten odważny krok, to będzie pretekst dla wspólnoty europejskiej do powielenia pomysłu. Możliwe, że wywoła to efekt domina, który rozpocznie decydującą fazę wojny z chińskim kapitałem. Z jednej strony ochrona wrażliwych danych użytkowników i ryzyko szpiegowania przez chińskie władze wydaje się zasadne do podjęcia regulacji. Z drugiej wciąż mówimy o ograniczaniu użytkownikom dostępu do tego, z czego przyjemnością korzystają.

Add a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *