Microsoft na tarczy. Ma świadomość, że przegrywa walkę z Google

Technologiczny gigant założony m.in. przez Billa Gates’a nie chce już rywalizować z Google w kwestii wyszukiwania w internecie. Na pewno nie w tej mierze, co dotychczas. Microsoft wie, że w tej batalii od dawna jest w pozycji Dawida, więc szuka nowych dróg, aby pokonać Goliata.

Inżynierowie Microsoftu całą swoją uwagę skupić mają na narzędziach sztucznej inteligencji. Dlatego firma pomniejsza rolę marki Bing jednoznacznie kojarzonej z przeszukiwaniem internetu. Narzędzia AI będą funkcjonowały już tylko jako część systemu Copilot. 

Decyzja o tym, żeby zrezygnować z pełnoskalowej batalii o rynek z wyszukiwania w internecie na rzecz budowania silnej marki w obszarze AI, była dość naturalną konsekwencją działań Microsoftu z ostatnich 12 miesięcy. Firma stawia na generatywną sztuczną inteligencję, bo tam pole do rywalizacji jest znacznie szersze i mniej zagospodarowane. Decyzja została ogłoszona parę tygodni temu, ale trzeba było czytać sprawę między wierszami. Firma zmieniła bowiem nazwę swojego generatywnego czatu, który do tej pory nazywał się tak samo jak wyszukiwarka, czyli Bing i zamiast tego przyjęła go do rodziny narzędzi Copilot. Do tej pory pod tą nazwą kryły się m.in. programy ułatwiające generowanie kod programistycznego, tworzące treści firmowe i dokumenty oraz usprawniające procesy biznesowe. 

Tworzenie jednej silnej marki dla wszystkich aktywności Microsoftu związanych z generatywną AI jest bardzo sensowne pod kątem strategii i zarządzania marką. Z jednej strony uproszczenie architektury marek ma znaczenie czysto informacyjne i użytecznościowe. Pomoże odbiorcom w odczytaniu bogatej oferty w tej kategorii, gdyż firma Microsoft ma już kilka narzędzi AI pod nazwą Copilot, w tym Copilot w systemie Windows, Copilot dla Microsoft 365 oraz Microsoft Security Copilot. Z drugiej strony to także zmiana symboliczna, mocno uwypuklająca i podnosząca rangę marki Copilot – opisuje Bartosz Kotowicz z Semcore.

Leci z nami Copilot

Zmiana nazwy nie jest jednak najważniejsza, a to, że Microsoft udostępnia wersję Copilot z funkcją czatu bezpłatnie i już bez potrzeby korzystania z wyszukiwarki Bing. Witryna Copilot współpracowała dotąd tylko przeglądarkami Edge i Chrome zarówno w systemie Windows, jak i macOS. Natomiast od końca grudnia na użytkowników mobilnych systemu Android czeka niespodzianka, bo i oni mogą pobrać już darmową aplikację i korzystać z rozwiązań znanych do tej pory pod nazwą Bing, ale bez konieczności wchodzenia do tej wyszukiwarki. Użytkownicy mogą konwersować z botem, korzystać z modelu GPT[1]-4 do tworzenia tekstu oraz z modelu DALL-E 3 do tworzenia obrazów. Natomiast posiadacze telefonów Apple muszą zadowolić się – przynajmniej na razie – możliwością pobrania tradycyjnej wyszukiwarki Bing i to za jej pośrednictwem używać narzędzi AI. 

To dość jednoznaczny sygnał, że Microsoft kieruje się w swojej strategii tzw. prawem kategorii, mówiącym o tym, że jeżeli nie możesz być pierwszy w danym sektorze, to ustanów inny, w której będziesz liderem. Krok Microsoftu wydaje się rozsądny, gdyż próba zbudowania przewagi wyszukiwarki Bing poprzez umieszczenie tak potężnego narzędzia w tak mało popularnej wyszukiwarce spaliła na panewce. Jak pokazują statystyki, nie wpłynęła ona znacząco na poprawę wyników Bing, a pozycja wyszukiwarki Google pozostaje niezachwiana – przekonuje Bartosz Kotowicz i zaznacza, że generowanie nie jest tożsame z wyszukiwaniem treści i jako takie wymaga osobnego rozwiązania, tym samym kreacji zupełnie nowej marki. – Komunikacyjna i produktowa separacja narzędzia AI od wyszukiwarki może być próbą nadania mu wysokiego statusu i przeciwstawienia się tradycyjnym sposobom wyszukiwania informacji – diagnozuje Kotowicz.

Droga ku monopolizacji AI?

Przypomnijmy. W lutym Microsoft uruchomił Bing Chat, obsługiwany przez ChatGPT[2] stworzony przez OpenAI, w który firma założona przez Billa Gates’a zainwestowała ponad 13 miliardów dolarów. Microsoft zrobił to, ponieważ najwyraźniej miał nadzieję przejąć udziały w rynku wyszukiwania od Google. Firma wierzyła, że ludzie będą przybywać do Binga, aby skorzystać z narzędzia genAI i uda podkopać dominację Google. 

W pierwszym kwartale 2023 roku, kiedy wypuszczono Bing Chat, Google miał nawet 90% światowego rynku wyszukiwania, a Bing był daleko w tyle z zaledwie kilkoma procentami. Zdaniem Microsoftu przejęcie choćby paru procent rynku więcej mogłoby generować miliardowe przychody.  Udało się to w niewielkim stopniu. Rynkowy udział Google co prawda lekko spadł, a Binga nieznacznie urósł, ale nie na tyle, żeby przełamać dotychczasowego hegemona lub choćby trochę podkopać jego pozycję. 

Dlaczego ludzie nadal wstają rano i rzucają się w wir Google? Nadal jest dla nich bardziej komplementarnym narzędziem. Przecież to nie tylko wyszukiwarka, która ma znacznie więcej danych od konkurencji, ale też mapy czy poczta, a także serwis streamingowy. Dodatkowo podobne rozwiązania związane, które wprowadzą sztuczną inteligencję do wyszukiwarek, będą wykorzystywane przez Google, więc ludzie, którzy przyzwyczajeni są tego narzędzia będą mieli okazję na skorzystanie z AI.

To tylko część powodów, które sprawiły, że Satya Nadella uznał, że próba wgryzienia się w udział Google w rynku wyszukiwania okaże się porażką. Nawet w przypadku korzystania z jednego z najbardziej popularnych produktów na świecie, którym dość szybko okazał się ChatGPT. Użytkownicy z generatywnej sztucznej inteligencji korzystali, ale sama wyszukiwarka Bing ich nie przekonała. 

Jednak według różnych szacunków do 2030 roku narzędzia AI wygeneruje prawie 2 biliony dolarów. To zdecydowanie większe zyski niż te, które będzie mogło wygenerować wyszukiwania internetowe.

Ujednolicenie wysiłków Microsoftu w zakresie sztucznej inteligencji w ramach jednej marki pomoże firmie utrzymać przewagę w zakresie sztucznej inteligencji nad Google i innymi rywalami. Udostępnienie produktu opartego na generatywnej AI za darmo każdemu już nie tylko z poziomu komputerów, ale też urządzeń na Androidzie zdecydowanie może pomóc w zwiększeniu tej przewagi – uważa Bartosz Kotowicz.

Warto też pamiętać, że Microsoft i Google to najwięksi gracze, ale nie znaczy, że są jedynymi, którzy próbują rozwijać AI. Część kodu jest udostępniania za darmo wszystkim, którzy chcą dołożyć swoją cegiełkę programistyczną, więc stworzenie monopolu będzie trudne. Przynajmniej jeśli chodzi o sferę kreacji nowych rozwiązań, bo biznesowo obie firmy są w stanie wykupić niemal każdego innego gracza. Inne aplikacje? Możemy wyróżnić na przykład Perplexity AI, które działa znacznie szybciej od Bing Copilota, a oparta jest na wyszukiwaniach Google i innych modelach językowych. W ostatnich tygodniach w to narzędzie zainwestował m.in. Jeff Bezos, niemal legendary twórca Amazona, jednej z największych firm na świecie.

Słownik
1. GPT. (inaczej Generative Pretrained Transformer) rodzaj modelu językowego opracowanego przez OpenAI. Model GPT jest oparty na architekturze Transformer, która…
2. ChatGPT. to duża sieć neuronowa, która jest modelem językowym opartym na architekturze GPT-3.5 i jest wykorzystywana do generowania odpowiedzi…
Add a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *