Niezbyt często dochodzi do sytuacji, w której szef jakiejś firmy rezygnuje tylko dlatego, że dochodzi do awarii. A okazuje się, że w Australii to nic takiego. Szef drugiej co do wielkości firmy telekomunikacyjnej Optus właśnie zrezygnował ze stanowiska prezesa zarządu.

I mimo generowanych zysków, wzrostu rentowności nic nie mogło uratować prezesa, która nadużyła zaufanie i klientów, i swoich mocodawców. Ktoś tu nie zadbał o CX.

Ale jej rezygnacja nie była przypadkowa. Zrezygnowała w poniedziałek, skracając swoją ponad trzyletnią kadencję z powodu masowej awarii sieci i jednym z największych naruszeń danych w Australii.

Spółka macierzysta Singapore Telecommunications (STEL.SI) ogłosiła rezygnację dyrektora generalnego Optus - Kelly Bayer Rosmarin - kilka dni po tym, jak awaria całej sieci spowodowała, że prawie połowa Australijczyków nie miała telefonu ani internetu przez 12 godzin. Co więcej – abonenci operatora nie mogli połączyć się z infoliniami alarmowymi – szczególnie z linią 000 (odpowiednik 112).

Jak podał operator przyczyną awarii był błąd w systemach bezpieczeństwa Optus, a nie rutynowa aktualizacja oprogramowania, jak wcześniej podejrzewano.

Rosmarin w rozmowie z dziennikarzami powiedziała, że zdecydowała się zrezygnować po piątkowym przesłuchaniu parlamentarnym, podczas którego kierownictwo Optus stwierdziło, że firma nie ma planu awaryjnego na wypadek awarii na taką skalę.

- Mając teraz czas na osobistą refleksję, podjęłam decyzję, że moja rezygnacja leży w najlepszym interesie firmy Optus - powiedziała w oświadczeniu.

- Zdajemy sobie sprawę, że Optus musi odzyskać zaufanie klientów, ponieważ zespół pracuje nad wpływem i konsekwencjami niedawnej awarii i nadal się poprawia - powiedział w oświadczeniu dyrektor generalny Singapore Telecommunications, Yuen Kuan Moon.

Ostatnia awaria nie była tą jedyną. Odkąd Rosmarin zaczęła kierować Optus zaliczyła w sumie dwie wpadki narażając na niebezpieczeństwo ponad 13 mln Australijczyków. W ubiegłym roku doszło do potężnego włamania do baz operatora. Ujawniono dane 10 milionów Australijczyków, co zaowocowało pozwem zbiorowym oraz licznymi dochodzeniami organów regulacyjnych.