Prowadzona przez Trimtab i Gallup Arteria Management infolinia Teleplatformy Pierwszego Kontaktu (TPK) od czerwca br. odebrała 27 tys. połączeń. Jak na trzy miesiące jej działania to bardzo niewielka ilość. Dlatego NFZ zapowiada przeprowadzenie akcji informacyjnej.
- Zresztą ponad rok temu sam proponowałem, aby NFZ wdrożył tego rodzaju rozwiązanie. Oczywiście była wówczas inna sytuacja epidemiologiczna niż dziś, było znacznie więcej zakażeń koronawirusem. Jednak bardzo dobrze, że taka ogólnokrajowa linia telefoniczna nadal funkcjonuje, ponieważ tego rodzaju narzędzia mają przyszłość, nie tylko w czasie pandemii – powiedział dla portalu Rynek Zdrowia, Tomasz Zieliński, lekarz i wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie oraz wiceprezes Polskiej Izby Informatyki Medycznej.
Zdaniem Zielińskiego powodem niskiego zainteresowania TPK jest dość słaba promocja tego narzędzia w przestrzeni publicznej. Nie tylko pacjenci nie wiedzą o takiej możliwości, bo zdarza się, że nie wiedzą o niej nawet sami lekarze.
Porad pod bezpłatnym numerem 800 137 200 udzielają profesjonalni medycy, czyli lekarze, pielęgniarki oraz położne. Z TPK mogą skorzystać również głusi – rozmowa odbywa się w Polskim Języku Migowym poprzez videochat. W trakcie konsultacji możliwe jest też otrzymanie e-recepty, e-skierowania, czy e-zwolnienia.
Jak uważa Tomasz Zieliński, następnym krokiem w rozwoju TPK powinna być możliwość przekierowywania pacjenta korzystającego z TPK wprost do konkretnej placówki w pobliżu miejsca zamieszkania lub bezpośrednio na SOR, jeśli byłoby to uzasadnione.
- Dobrze byłoby więc wdrożyć w ramach Teleplatformy Pierwszego Kontaktu mapy oraz terminarze dostępnych miejsc, np. we wspomnianych poradniach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, aby kierować tam pacjenta wymagającego bezpośredniej, stacjonarnej konsultacji. Natomiast w najbardziej niepokojących, wręcz ostrych przypadkach, chory byłby kierowany do szpitalnych oddziałów ratunkowych - podsumowuje Tomasz Zieliński.



