Niemiecka prokuratura postawiła oficjalne zarzuty domniemanemu szefowi międzynarodowej grupy przestępczej "Milton Group", która przez lata wykorzystywała strukturę call center do masowych oszustw finansowych. Sprawa ta rzuca cień na całą branżę telesprzedaży, ujawniając skalę, w jakiej zorganizowane grupy przestępcze potrafią kopiować operacyjne standardy legalnych centrów obsługi, generując przy tym straty szacowane na setki milionów euro. Oskarżony, 50-letni obywatel Izraela i Gruzji, stanie przed sądem w Bambergu, a proces ma się rozpocząć 15 stycznia 2026 roku.

Przemysłowa skala manipulacji

Z perspektywy operacyjnej, struktura stworzona przez oskarżonego Mikheila B. przypominała profesjonalnie zarządzane przedsiębiorstwo BPO. Śledczy ujawnili, że tylko w jednym z oddziałów zlokalizowanym w Tiranie (Albania) zatrudniano około 600 konsultantów. Pracownicy ci, zamiast obsługiwać realne procesy, byli szkoleni w technikach socjotechnicznych mających na celu nakłonienie ofiar do inwestowania na fałszywych platformach cyfrowych. Skala przedsięwzięcia była ogromna – operacje prowadzono z biur w Albanii, Gruzji, Macedonii Północnej i na Ukrainie, a celami ataków byli obywatele krajów niemieckojęzycznych, gdzie doliczono się ponad tysiąca poszkodowanych.

Własna technologia w służbie oszustwa

Grupa Milton nie ograniczała się jedynie do dzwonienia. Śledztwo wykazało, że oskarżony zlecił zespołom IT stworzenie autorskiego oprogramowania do cyber-tradingu o nazwie "PumaTS". Narzędzie to, symulujące zyski i profesjonalne wykresy giełdowe, było dystrybuowane z Tbilisi i posłużyło do uruchomienia około 400 fałszywych platform inwestycyjnych na całym świecie. Jest to dowód na postępującą profesjonalizację grup przestępczych, które inwestują w zaplecze technologiczne na poziomie zbliżonym do legalnych dostawców rozwiązań fintech.

Setki milionów ukrytych strat

Oficjalne szacunki prokuratury mówią o bezpośrednich stratach na poziomie 230 milionów euro, jednak rzeczywista skala wyłudzeń może być wielokrotnie wyższa. Analiza zabezpieczonej dokumentacji księgowej sugeruje, że tylko w latach 2019-2020 ukryte szkody mogły wynieść co najmniej 130 milionów euro. Proces Mikheila B., któremu grozi wieloletnie więzienie, jest efektem szerokiej współpracy międzynarodowej policji i prokuratur. Dla legalnej branży Contact Center jest to ważny sygnał – eliminacja takich podmiotów jest kluczowa dla odbudowy zaufania klientów do kanału telefonicznego, który w ostatnich latach mocno ucierpiał przez plagę "scam calls".