Ministerstwo Cyfryzacji zachęca do udziału w konsultacjach projektu „Polityki rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku”, obiecując, że dzięki AI zyskamya „spójny krajowy ekosystem” i model PLLuM, który pozwoli szybciej załatwiać urzędowe sprawy. W dokumencie czytamy, że „Wdrożenie AI w administracji publicznej w sposób gwarantujący suwerenność infrastruktury informacyjnej Państwa zapewnić ma projekt PLLuM. To pierwszy publiczny LLM (Large Language Model) zaprojektowany w sposób uwzględniający polski kontekst (językowy, kulturowy, regulacyjny)”. Brzmi dumnie, ale pytanie, czy ten LLM rzeczywiście zrozumie specyfikę Twojego miasta, a nie tylko odtworzy polityczno-urzędniczy żargon?
Z punktu widzenia zwykłego użytkownika kluczowe będą prozaiczne kwestie: czy wirtualny chatbot w aplikacji mObywatel odpowie na pytanie o terminy dowodu osobistego jednym spójnym komunikatem, czy zamiast tego wyświetli pięć linków do różnych podstron? Raport nie ukrywa, że jednym z filarów będzie „wdrożenie Wirtualnego Asystenta w aplikacji mObywatel i innych platformach rządowych”, ale nie mówi, jak zagwarantować, by bot robił coś więcej niż odfajkowywał standardowe FAQ.
Co więcej, dokument podkreśla, że AI ma być „bezpieczna, rozliczalna, wyjaśnialna oraz dostosowana do różnych szczebli administracji”. Tyle tylko, że dziś urzędnik często nie rozumie procedury, a co dopiero algorytm. Bez jasnych standardów przetargów i publicznego rejestru systemów AI trudno uwierzyć, że za chwilę każdy urząd zaprezentuje transparentne parametry swojego bota - a to przecież klucz do weryfikacji, czy naprawdę pomaga, czy tylko zwalnia pracownika z nudniejszych obowiązków.
Na papierze AI HUB Poland ma scentralizować wiedzę i narzędzia - od pilotażowych wdrożeń w urzędach samorządowych po zestaw poradników dla pracowników – tworząc „zintegrowane środowisko technologiczne wspierające rozwój, wdrażanie i monitorowanie AI w kluczowych obszarach funkcjonowania państwa i społeczeństwa” . Ale ilu urzędników w małych gminach faktycznie skorzysta z zasobów NASK czy COI? A przede wszystkim - czy ktoś zadba, by edukacja użytkowników była równie dopracowana co rozwój technologii?
Warto wykorzystać konsultacje, by notować konkretne uwagi: potrzebujemy chatbotów, które wyjaśnią nam przyczynę odrzucenia wniosku o zasiłek, zamiast rzucać standardową formułkę „brak wymaganych dokumentów”. Chodzi o realne oszczędności czasu i mniej frustracji przy kontakcie z urzędem. Bez takiego nacisku na doświadczenie obywatela nawet najlepszy LLM pozostanie statusem fasadowym - a konsumenci-obywatele będą nadal czekać w kolejkach, tyle że online.
Zobacz on-line - Polityka rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku



