Dobra informacja jest taka, że PIE (Polski Instytut Ekonomiczny) w badaniach MOP Polskę widzi na 1 miejscu w Unii Europejskiej i 2 na świecie pod względem skali odbudowy rynku w czasie COVID-19.
O ile w całym 2020 roku z powodu pandemii liczba przepracowanych godzin spadła na całym świecie o 8,9 proc. (r/r), o tyle w Polsce jedynie o 2,1 proc. Zdaniem Andrzeja Kubisiaka, z-cy dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, liczba przepracowanych godzin ma zwiększyć się o jeszcze 2,4 proc. Dodatni wynik mają uzyskać jeszcze Chorwacja i Słowenia.
Oczywiście wynik ten dotyczy wpływu pandemii na gospodarkę i rynek pracy, a mamy jeszcze kwestię cyfryzacji i dekarbonizacji. Te zmiany są bardziej w swoich skutkach długookresowe. Jak wskazuje zespół PKO Research cieszyć się mogą specjaliści od informacji i komunikacji (w tym oczywiście branża contact center), a narzekać przedstawiciele hotelarstwa, finansów i górnictwa.
Zmiana liczby pracujących w Gospodarce Narodowej w 2020 odzwierciedlała pandemię (spadki w sektorach usługowych) oraz zmiany strukturalne (spadki w finansach i górnictwie, wzrosty w sektorze ICT). Dane @GUS_STAT. pic.twitter.com/PadzWJQbN5
— PKO Research (@PKO_Research) November 2, 2021
Przegranych i zwycięzców w wyniku zmian strukturalnych pokazuje poniższe zestawienie zmian liczby pracujących względem 2016. pic.twitter.com/3tp5gly6Sg
— PKO Research (@PKO_Research) November 2, 2021
Także zestawienie przegranych i zwycięzców w wyniku zmian strukturalnych w zestawieniu zmian liczby pracujących względem 2016 roku możemy doszukiwać się w sektorze informacji i komunikacji.
Oczywiście w perspektywie ostatniego roku to branża hotelarska i gastronomiczna najwięcej straciła, ale gdy spojrzymy na to zagadnienie ze znacznie większej perspektywy – okaże się, że zakwaterowanie i gastronomia właśnie mocno zwiększyła zatrudnienie. W bardzo dobrej sytuacji są również pracownicy sektora informacji i komunikacji. W najgorszej sytuacji są jednak pracownicy górnictwa i sektora wydobywczego oraz pracownicy sektora ubezpieczeniowego i finansowego, a więc branży, która wg. opinii rynku – w największym stopniu wykorzystuje nowoczesne technologie komunikacji z klientami. Tylko w lipcu br. z sektora tego odeszło 1,5 tys. pracowników. Według Instytutu Badań Strukturalnych w górnictwie będziemy mogli spotkać się z 5,5 tys. odejść pracowników rocznie. Ale w branży finansowej może to być już nawet 9 tys. odejść rocznie. To powinno robić wrażenie.
Gdy jednak spojrzymy na postępującą cyfryzację procesów obsługi klienta – to dostrzeżemy wszędobylską technologię AI i automatyzację. Jej obecność nie oznacza masowych zwolnień. Pracownicy – zgodnie z zapowiedziami ekspertów rynku – zajmują się coraz częściej bardziej zaawansowanymi zadaniami. A sztuczna inteligencja albo ułatwia im pracę, albo wyręcza ich w nudnych, powtarzalnych czynnościach.



