Nic w tym dziwnego, bo tego typu forma komunikacji była – można powiedzieć protoplastą komunikatorów internetowych. Tutaj sieć Play odnotowała wzrost aż o 100 proc.

Nieznacznie wrosła też ilość połączeń głosowych. Tutaj operator odnotował 22 proc. wzrost. Jak zauważają przedstawiciele operatora to efekt zmian w sposobie komunikacji. Chętniej sięgamy po tekstowe formy łączności, a z telefonu korzystamy tylko w sytuacjach nagłych. Operator nie przedstawił jednak jak rozkładało się użycie poszczególnych kanałów ze względu na wiek użytkowników.

Spadła także ilość transmisji danych – aż o 15 proc. To zaskakujące jak wiele danych przesyłamy wykorzystując produkty i usługi tylko jednej firmy.

Zielona linia to średnie wykorzystanie danych z ostatniego tygodnia, zaś niebieska przedstawia dzień, w którym doszło do awarii.

Ale największym zaskoczeniem, z którym przyszło zmierzyć się operatorom to nagły, bardzo wysoki wzrost ilości połączeń do telefonicznych biur obsługi klienta. W sieci Play było to aż 800 proc.

- Zanotowaliśmy wczoraj dwukrotnie więcej połączeń do Obsługi Klienta, niż podczas standardowego dnia, a w szczytowym momencie (między 18:30 a 19:30) było ich aż 8 razy więcej. Średni czas oczekiwania na połączenie wydłużył się w związku z tym z 11 do 70 sekund, co i tak jest bardzo dobrym wynikiem. – czytamy w komunikacie biura prasowego P4. Jak informują przedstawiciele operatora – około 20-ej uruchomiono na infolinii specjalny komunikat o tym, iż awaria komunikatorów należących do Facebooka to awaria globalna niezależna od operatora.

Z podobnym zachowaniem konsumentów spotkał się także Orange Polska. Dwa razy więcej wiadomości MMS i trzy razy więcej SMS-ów – komunikował na Twitterze rzecznik prasowy Orange Wojciech Jabczyński. Operator nie odnotował jednak dużego skoku zainteresowania połączeniami głosowymi.