„Owocowe czwartki”, „miła atmosfera pracy”, „dogodna lokalizacja” – te powtarzające się elementy szeregu ogłoszeń wydają się już nie odpowiadać realiom dynamicznie zmieniającego się rynku pracy. Pandemia koronawirusa całkowicie przewartościowała bowiem preferencje i oczekiwania pracowników. Profity, na które masowo zwracano uwagę jeszcze pod koniec 2019 roku, dziś schodzą na plan dalszy lub całkowicie znikają z listy priorytetów, jakimi kierują się osoby poszukujące zatrudnienia bądź rozważające zmianę miejsca pracy.

Do takich wniosków zgodnie doszli, zaproszeni przez Polski Fundusz Rozwoju, eksperci podczas debaty pt. „Zmiana percepcji benefitów w drugim roku pandemii”. Spotkanie odbyło się w ramach XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu - trwającego w dniach 7-9 września - największego wydarzenia finansowo-gospodarczego w naszej części Europy.

- Podstawową troską Polaków w drugim roku pandemii wciąż pozostaje zdrowie – własne i całej rodziny. Znajduje to odzwierciedlenie w coraz powszechniejszym proponowaniu przez pracodawców ubezpieczeń zdrowotnych i polis na życie. Firmy masowo oferują również wsparcie psychologiczne i psychiatryczne – nie tylko wybranym jednostkom, ale całym załogom. W praktyce całkowicie odeszliśmy od biletów do kin czy karnetów na siłownie, które przez dłuższy czas pozostawały zamknięte – wyjaśniał Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.

- Jako pracownicy spadliśmy na sam dół piramidy Maslowa, gdyż odruchową reakcją na taki wstrząs, jak pandemia, jest chęć przetrwania. Wielu pracowników uznało, że w niepewnych czasach lepiej zachować dotychczasowe stanowisko pracy, co na wiele miesięcy zatrzymało rotację w polskich firmach. Jednak nie można ukrywać, że populacja Polski zmniejsza się i walka o pracownika, zwłaszcza wykwalifikowanego, stanie się jednym z głównych zajęć pracodawców – mówił Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Perspektywicznym i coraz powszechniejszym sposobem na przyciągnięcie pracownika lub zachęcenie go do pozostania w dotychczasowym miejscu pracy mają być również Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Jest to powszechny program systematycznego oszczędzania z przeznaczeniem na zaspokojenie potrzeb finansowych po zakończeniu aktywności zawodowej. Pieniądze gromadzone w ramach PPK (od pracodawcy, pracownika i państwa) są środkami prywatnymi i dostępnymi „od ręki”, a przez fakt dopłat od pracodawcy, który decyduje o och wysokości (min. 1,5%, maks. 4%) może być formą atrakcyjnego i nowoczesnego finansowego benefitu dla pracowników, którzy samodzielnie dysponują zgromadzonymi oszczędnościami.

Pomimo, że w Polsce dopiero budowana jest kultura oszczędzania, a także ze względu na dotychczasowe negatywne doświadczenia społeczne związane z systemem emerytalnym, Pracownicze Plany Kapitałowe dopiero nabierają rozpędu. Robert Zapotoczny, prezes zarządu PFR Portal PPK przekonywał jednak, że pracodawcy coraz chętniej będą sięgali po to rozwiązanie, traktując je jako jeden z dodatkowych benefitów dla pracowników.

- Pracownicze Plany Kapitałowe już w najbliższych latach staną się pożądanym elementem dodatkowego wynagrodzenia i drogą do gromadzenia oszczędności, których wciąż brakuje. Naszą rolą jest rzetelne informowanie przyszłych uczestników PPK, że gromadzone środki są rozsądnie inwestowane i gotowe do natychmiastowego podjęcia, a także, że stanowią doskonałe zabezpieczenie na przyszłość i dodatek do emerytury – wyjaśniał Robert Zapotoczny.

Źródło informacji: PAP MediaRoom