Ofiara uwierzyła w słowa „urzędnika”, że jej pieniądze mogą pochodzić z przestępstwa i należy zbadać źródło ich pochodzenia. W tym celu miała przelać je na wskazane przez „urzędnika” rachunek bankowy. Po zakończeniu śledztwa obiecano zwrot całej kwoty. Jak nietrudno się domyślić – żadnego zwrotu nie było.

Jak pisze South China Morning Post – kobieta była mieszkanką bogatej dzielnicy The Peak. Urzędnik, który odwiedził ją w domu pozostawił telefon komórkowy. Miał się z nią kontaktować w ten sposób, gdyż przestępcy mogli mieć ją „na podsłuchu” i ze względów bezpieczeństwa kontakty mogły odbywać się wyłącznie w ten sposób.


- Powiedziano jej, że jej tożsamość została wykorzystana w poważnej sprawie karnej w Chinach kontynentalnych” - poinformowało policyjne źródło. - Następnie polecono jej przelać pieniądze na wyznaczone konta bankowe w celu zbadania, czy gotówka pochodzi z przestępstwa.

Oszukana kobieta od sierpnia 2020 do stycznia 2021 przelała w 11 transakcjach aż 32 mln USD. Podczas jednej z wizyt w banku był z nią jeden z oszustów. Sprawa została ujawniona przez opiekunkę kobiety, która zaalarmowała córkę oszukanej. To ona zawiadomiła policję, że może dochodzić do oszustwa.

Hongkońskiej policji udało się ująć jednego z oszustów. Na jej rachunku bankowym był jednak tylko 1 mln USD. Reszta rozpłynęła się.

To nie jedyne tego typu oszustwo. Jak donosi agencja AFP w identyczny sposób oszukano 65-latkę na 10 mln USD. W I kw. 2021 liczba przestępstw tego typu wzrosła w Hongkongu o 18%. W tym czasie oszukali kilkadziesiąt osób na kwotę ponad 45 mln USD. W ubiegłym roku udało się także zlikwidować kilkuosobowe, specjalizujące się w oszustwach call center, które podszywało się pod urzędników.