Wdrażanie sztucznej inteligencji w codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw stało się podstawowym celem na zachodzie. Globalni liderzy na rynku IT nieustannie ogłaszają kolejne sukcesy i postępy. Wiąże się z tym nieskończenie wiele różnych korzyści, ale również niebezpieczeństw. Jedno jest jednak pewne. AI stała się pełnoprawnym elementem codzienności - bo jeszcze parę lat temu rozpatrywaliśmy ją w kategorii science-fiction. Dzisiaj voiceboty, chatboty, analiza danych, systemy nawigacyjne, centra kontaktowe są napędzane potęgą sztucznej inteligencji. Przeciwnicy powiedzą, że tego typu innowacje zabiorą im cenne miejsca pracy. Zwolennicy zaś są zdania, że ludzie będą mogli dążyć do wyższych specjalizacji, zarabiać więcej, a sztuczna inteligencja zwiększy efektywność przedsiębiorstw i ich dochody. W skali całej polskiej gospodarki możemy mówić o dziesiątkach miliardów złotych, o czym mówi najnowszy raport EY i Liberty Global.

AI może "wygenerować" miliony miejsc pracy i setki miliardów złotych

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że sztuczna inteligencja będzie za nas wykonywać najprostsze czynności, zaś pracownicy zajmą się bardziej kreatywnymi zadaniami to stworzymy setki tysięcy o ile nie miliony nowych wyspecjalizowanych pracowników w przyszłości. Co więcej, tam gdzie AI nie jest w stanie nas "zastąpić" może pomagać nam optymalizować różne procesy. Jeżeli spojrzymy na najnowsze badania, opublikowane za pośrednictwem PAP (Polska Agencja Prasowa) to dowiemy się, że: "zastosowanie w polskiej gospodarce rozwiązań AI może przynieść korzyści odpowiadające pracy 4,9 mln pracowników, generując dodatkową wartość produkcyjną na poziomie 90 miliardów dolarów rocznie".

Z kolei Dorota Gardoń za pośrednictwem PAP stwierdziła, że: "jak widać potencjał jest duży, ale by w pełni wykorzystać korzyści płynące z AI niezbędne są strategiczne działania w dziedzinie edukacji i szkoleń pracowników, a także inwestycje w technologię i sieci cyfrowe. Wiele więc zależy od odpowiednio kształtowanej polityki gospodarczej". Możemy zatem uznać, że powyższe szacunki są przynajmniej optymistyczne. Co więcej, gospodarka musi przejść gruntowną transformację cyfrową. Problem polega na tym, że firmy nierównomiernie traktują sztuczną inteligencję i cyfryzację. Statystyki wielokrotnie pokazywały, że firmy chętniej decydują się na inwestycje w AI, jeśli miały z tą technologią wcześniejsze doświadczenia.

Co się musi stać, by AI nie stanowiła konkurencji dla ludzi, a przydatne narzędzie?

Często powstają słuszne obawy, że sztuczna inteligencja może zabrać niektóre miejsca pracy. To jest niestety prawda, gdyż zapotrzebowanie na "klasycznego" pracownika pod słuchawką w dziale obsługi klienta może stracić na znaczeniu. Dużo większą wartość dodaną będą stanowić pracownicy z wyższym wykształceniem w branży IT, którzy będą nadzorować nowe cyfrowe sieci. Jak wskazują eksperci zatem - niektóre zawody stracą na znaczeniu, a na inne popyt skokowo wzrośnie. Jeżeli polska gospodarka chce wrzucić wyższy bieg, to musimy znacząco zmodyfikować obecne priorytety w zakresie edukacji. Jest to konieczne, żeby pozyskane kompetencje spełniały przyszłe realia rynku pracy. Wtedy konkurencyjność i innowacyjność gospodarki stworzy falę wzrostową dla PKB na wiele lat, a rywalizacja z zachodnimi przedsiębiorstwami będzie odbywała się na równych zasadach.