Dyrektywa Omnibus – niby jest, a jej nie ma

28 maja br. W życie weszła dyrektywa unijna Omnibus, której celem jest zwiększenie ochrony praw konsumentów w handlu internetowym. Choć polska ustawa dokonująca transpozycji unijnego prawa w system prawny RP jeszcze nie istnieje (i nie wiadomo, kiedy to nastąpi), to fakt ten nie zwalnia przedsiębiorców ze stosowania ogólnych wytycznych unijnych.

Zasadniczo dyrektywa wchodzi w życie wyłącznie po jej transpozycji do systemu prawnego kraju członkowskiego. Ale Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej od uważa, że dyrektywa, która nie została transponowana może wywierać skutki bezpośrednie w sytuacji, gdy: nie dokonano transpozycji lub dokonano jej nieprawidłowo (wypaczając tym samym idee dyrektywy) lub gdy przepisy dyrektywy są bezwarunkowej i wystarczająco przejrzyste i precyzyjne.

W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z pierwszą sytuacją – przepisy nie zostały transponowane do systemu prawnego Polski. Oznacza to, że firmy i konsumenci mogą powoływać się na dyrektywę w sporze sądowym przeciwko krajowi członkowskiemu, ale nie mogą tego zrobić, gdy chodzi o spór między konsumentem, a przedsiębiorą.  zob. wyrok w sprawie C-91/92 Paola Faccini Dori przeciwko Recreb Srl).

Co to może oznaczać w praktyce? Kowalski może wystąpić do sądu o ukaranie Polski za brak transpozycji prawa unijnego z żądaniem zabezpieczenia praw konsumenta wskazanych w dyrektywie, co w praktyce oznacza, że Państwo w trakcie sporu musi „zablokować działanie przedsiębiorcy”, który również ma prawo do wystąpienia na drogę sądową z Państwem. Brak transpozycji dyrektywy rodzi więc spore zamieszanie prawne.

Dostosowanie biznesu do nowych regulacji może kosztować – w zależności od sytuacji wyjściowej i skali prowadzonych przez firmę operacji, może to być od tysiąca do nawet kilkudziesięciu tys. zł.

Omnibus to regulująca zasady handlu internetowego i nakładająca na przedsiębiorców nowe obowiązki, mające na celu wzmocnienie ochrony konsumentów. By zapobiec sztucznym podwyżkom cen, Omnibus wprowadza wymóg, by w przypadku obniżki obok nowej ceny została umieszczona najniższa cena, jaka obowiązywała w ciągu 30 dni przed wprowadzeniem promocji. Platformy marketplace’owe, czyli np. Allegro, Amazon, czy sprzedażowa platforma Facebooka, będą też miały obowiązek informowania o tym, czy dany sprzedający jest przedsiębiorcą, czy osobą prywatną. Ma to istotne znaczenie, ponieważ w tym drugim przypadku nie mają zastosowania przepisy ochrony konsumentów, jak np. prawo odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni od daty otrzymania towaru. Informacja będzie udzielana na podstawie oświadczenia sprzedającego, a nieudzielenie jej będzie uznawane za nieuczciwą praktykę handlową.

Koniec z fałszywymi recenzjami produktów

Naruszeniem prawa będzie również usuwanie i ukrywanie przez sklepy negatywnych opinii i zniechęcanie do ich zamieszczania, a także publikowanie lub zlecanie publikacji fałszywych opinii – czyli rekomendacji pochodzących od osób, które nigdy z danych produktów nie korzystały. Na recenzje produktów na stronach sklepów zwraca uwagę aż ¾ internetowych konsumentów, jak wynika z raportu Advox Studio. Sprzedawca będzie miał obowiązek wskazać, jakie działania podejmuje w celu weryfikacji opinii o produktach na jego stronie, a za zaniechanie w tym zakresie będą groziły sankcje.

Dostosowanie się do części nowych przepisów może niestety stanowić dla eCommerce’ów problem.

Koszty związane z wdrożeniem zmian wynikających z dyrektywy Omnibus zależą przede wszystkim od sytuacji zastanej oraz wielkości samego sklepu internetowego. W przypadku małych sklepów opartych na platformach typu WooCommerce koszt zmian będzie się zaczynał od 1000-1500 zł netto – mówi Rafał Gadomski, CEO Advox Studio – W przypadku platform typu Prestashop może wynieść nawet kilka tysięcy. W przypadku rozbudowanych eCommerce’ów opartych np. na platformie Magento, koszt implementacji wszystkich zmian może przewyższyć 10 tys. zł (a w niektórych przypadkach nawet kilkadziesiąt tysięcy – przyp. red.), w związku z koniecznością modyfikacji aktualnej mechaniki dotyczącej strategii cenowej czy promocyjnej. Niezależnie od skali działania i dostawcy platformy sklepowej możemy się spodziewać, że, w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynkowe powstawać będą gotowe moduły odpowiadające na zmiany dyrektywy Omnibus. Nie można jednak zapomnieć o weryfikacji ich jakości oraz zgodności z wprowadzonymi zmianami.

Problemem dla sklepów internetowych może stanowić również obowiązek informowania o indywidualnym dostosowywaniu ceny do konsumenta na podstawie zebranych danych na temat jego preferencji i zachowań konsumenckich, jeśli takie działania mają miejsce – szczególnie w przypadku organizacji złożonych akcji promocyjnych i dynamicznego ustalania cen w przypadku obniżek kierowanych do wybranych grup klientów. Przepisy nie określają, jak należy postępować w takich sytuacjach.

Za niedostosowanie się do nowych wymogów prawa grożą wysokie kary – może to być nawet 2 mln zł dla osoby zarządzającej sklepem czy 10 proc. obrotu z poprzedniego roku. Za kontrole oraz nakładanie kar będzie odpowiadać Inspekcja Handlowa. Dodatkowo, jeżeli przedsiębiorcy będą stosować fikcyjne obniżki, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, może uznać taką praktykę za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.

Regulacje prawne wynikające z Dyrektywy Omnibus wydają się być krokiem sprzyjającym przejrzystości w handlu internetowym. Najwięcej mówi się oczywiście o uniemożliwieniu sztucznych podwyżek cen tylko po to, by potem móc je znacząco obniżyć – np. przed Black Friday. Ale to nie wszystko. – tłumaczy radca prawny Tomasz Palak  – Zwróciłbym też uwagę na nowe obowiązki platform typu marketplace w zakresie wyróżniania płatnych wyników wyszukiwania. Dotąd była to kwestia wewnętrznych polityk portali, Omnibus zmusi je do czytelnego informowania o fakcie, że dane wyniki są wyżej w wyszukiwarce, bo zostały opłacone. Bardzo możliwe jest jednak niedotrzymanie przez nasz kraj terminu wdrożenia nowej regulacji, a na polską wersję omnibusowej ustawy jeszcze sobie poczekamy. Nie zwalnia to jednak przedsiębiorców z konieczności podporządkowania się prawu unijnemu.

Podstawa prawna:
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/2161 z dnia 27 listopada 2019 r. zmieniająca dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 98/6/WE, 2005/29/WE oraz 2011/83/UE w odniesieniu do lepszego egzekwowania i unowocześnienia unijnych przepisów dotyczących ochrony konsumenta – dokument źródłowy tutaj

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Artykuły na pokrewne tematy
Czytaj więcej

Projekt nowej ustawy o ochronie danych osobowych budzi wątpliwości GIODO

Zmiana przepisów ma stworzyć grunt pod unijne rozporządzenie RODO, które w Polsce zacznie obowiązywać w maju 2018 roku. Jego założeniem jest ujednoliceniem przepisów dotyczących ochrony danych we wszystkich 28 państwach członkowskich UE. Konsultacje dotyczące projektu potrwają do połowy października. Część propozycji Ministerstwa Cyfryzacji budzi jednak wątpliwości Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.
Czytaj więcej

Telefoniczni windykatorzy ukarani

Postępowanie przeciwko praktykom windykacyjnym GetBack rozpoczęło się pod koniec 2016 r. Wątpliwości urzędu wzbudziło dziesięć praktyk związanych z windykacją należności. Między innymi telefoniczne nękanie, wykorzystywanie komorników sądowych do windykacji bez toczącego się postępowania egzekucyjnego oraz wielokrotne kierowanie tych samych spraw do sądu.