Zaloguj się na konto

Jako zarejestrowany użytkownik masz dostęp do dodatkowych materiałów: nagrań video, recenzji, analiz oraz raportów.

Słownik branżowy

Software as a Service

w skrócie SaaS, z ang. oprogramowanie jako usługa – jeden z modeli chmury obliczeniowej, którym aplikacja jest przechowywana i wykonywana na komputerach dostawcy usługi i jest udostępniana użytkownikom przez Internet. Eliminuje to potrzebę instalacji i uruchamiania programu na komputerze klienta. Model SaaS przerzuca obowiązki instalacji, zarządzania, aktualizacji, pomocy technicznej z klienta na dostawcę usługi. W efekcie użytkownik oddaje kontrolę nad oprogramowaniem dostawcy i obowiązek zapewnienia ciągłości jego działania. Istotą biznesową oprogramowania w modelu SaaS, decydującą o jej rosnącej popularności jest to, że użytkownik kupuje działające rozwiązanie o określonej funkcjonalności bez konieczności wchodzenia w zagadnienia związane z infrastrukturą informatyczną oraz zapleczem technicznym. W wielu przypadkach SaaS umożliwia dostęp do najnowszych technologii informatycznych bez długotrwałych wdrożeń i dużych inwestycji. Model SaaS zakłada najczęściej cykliczne opłaty (abonament) za dostęp do programu, staje się to dla użytkownika wydatkiem stałym, a nie jednorazowym w momencie zakupu. Z punktu widzenia dostawcy SaaS zapewnia lepszą ochronę jego własności intelektualnej, producent może we własnym zakresie udostępniać swoją aplikację, lub przekazać to zadanie wyspecjalizowanej firmie
ZGŁOŚ TEMAT

Daj nam CYNK :)

Policja: Usterki zgłaszamy nie do informatyków, tylko do call center

Zasada działania jest prosta: policjantowi psuje się komputer. Zamiast iść do informatyka siedzącego w pokoju obok, dzwoni na infolinię. Ta notuje wszystkie dane i oddzwania do informatyka. Informatyk przychodzi do policjanta z uszkodzonym komputerem i rozpoczyna naprawę. Usługa taka jest oczywiście płatna. Rocznie nawet 500 tys. złotych.

[mv]

Przetarg został już rozstrzygnięty – wygrała go firma Itigo, która przez klika miesięcy – w ramach pilotażu świadczyła usługę wg. swojego cennika.

Przetarg był kilkakrotnie przesuwany, oczywiście za każdym razem na korzyść firmy z Pruszcza Gdańskiego. Przez okres testów firma ta zarobiła 250 tys. złotych.

– Po elektronicznej licytacji okazało się, że najkorzystniejszą ofertę złożyła firma Itigo – informuje Krzysztof Hajdas z zespołu prasowego Komendy Głównej.

Trudno jednak określić, ile firma Itigo będzie inkasować miesięcznie, bo nie będzie stosowała opłaty ryczałtowej, a rozliczała się z każdego połączenia. Tylko dla Komendy Głównej Policji miesięcznie było to 25 tys. złotych. Tymczasem wartość przetargu komenda główna określiła na ponad 125 tysięcy euro. Kierownictwo Komendy Głównej Policji przekonuje, że sama aplikacja pozwoli na wprowadzenie oszczędności. Dzięki wynajęciu firmy zewnętrznej oszczędza na etatach policjantów, którzy mieliby odbierać telefony z informacjami o usterkach.

W styczniu br Gazeta Prawna ujawniła, że dyrektor biura łączności i informatyki komendy głównej Radosław Chinalski jest znajomym prezesa Itigo. Po styczniowej publikacji dziennikarzy Gazety Prawnej komendant główny policji Andrzej Matejuk zażądał wyjaśnień od podległych mu funkcjonariuszy odpowiedzialnych za zlecenie bez przetargu pilotażu firmie Itigo. Dotąd jednak nie są znane efekty tego postępowania.

Źródło: własne/Gazeta Prawna[/mv]

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Artykuły na pokrewne tematy
Czytaj więcej

Zrozumienie potrzeb klientów możliwe dzięki design thinking

Niewiele firm rozumie, w jaki sposób dochodzić do innowacji – mówi Martin Zalewski, ekspert innowacji. Ich podstawą powinna być koncepcja design thinking oparta na zrozumieniu potrzeb człowieka – potencjalnego odbiorcy produktu czy usługi. Design thinking opiera się na myśleniu projektowym i jest to na tyle uniwersalna metoda, że może być stosowana od start-upu po wielką korporację.
Czytaj więcej

Tsunami danych – jak firmy korzystają z informacji o swoich klientach?

Dane i ich wykorzystanie to temat społecznie wrażliwy. Firmy zdają sobie sprawę, że miliony terabajtów informacji o klientach, które przetwarzają, mają wydatny wpływ na zwiększenie dochodów przedsiębiorstwa. Nie ma organizacji, która – zwłaszcza w czasach rosnącej niepewności – nie zadaje sobie fundamentalnych dla jej funkcjonowania pytań. Co kupuje klient? Jakie są jego motywacje do podjęcia decyzji? Dlaczego dziś wybiera zakupy w sklepie stacjonarnym, a jutro decyduje się na online?